Co się stało 08.08.2018 r., czy testowano jakieś nowe urządzenia?

W środę 8 sierpnia o godz. 6 rano nastąpiło planowane zatrzymanie instalacji UTWS, w celu wykonywania prac konserwacyjnych oraz przeglądu. Po schłodzeniu wnętrza suszarni do poziomu poniżej 60 stopni Celsjusza pracami objęto również klapy rewizyjne na stronie zimnej wymiennika ciepła. Około godz. 9.20 zauważono wydobywające się płomienie ognia przez w/w klapy rewizyjne. Wtedy natychmiast zadziałały instalacje gaśnicze funkcjonujące w suszarni i na miejsce powstania pożaru, została podana woda.

Dzięki temu, że zadziałały systemy zabezpieczające suszarnie, zasadniczo ograniczono skalę zniszczeń. Żywioł opanowano, z pomocą jednostek Państwowej Straży Pożarnej i Zakładowej Służby Ratowniczej, po około 40 minutach. W tym miejscu chcieliśmy bardzo podziękować wszystkim służbom zaangażowanym w akcję gaśniczą. Bez nich nie udałoby się opanować sytuacji tak sprawnie. Nasza współpraca układała się wzorowo.

Czy zakład bada jaki wpływ na środowisko miał pożar?

Do zdarzenia doszło, kiedy instalacja była wstrzymana. W trakcie awarii spaleniu uległy pozostałości materiału drzewnego z suszarni wiórów i wymiennika ciepła. W związku z tym, do atmosfery dostały się tylko takie substancje, które zostały ujęte w podpisanym niedawno Pozwoleniu Zintegrowanym. Dodatkowo służby jako środka gaśniczego wykorzystywały jedynie wodę z wewnątrz zakładowej instalacji przeciwpożarowej. W związku z powyższym do atmosfery, pomimo przykrego efektu wizualnego, nie dostały się żadne niepożądane substancje. Potwierdzają to wizyty kontrolne, które odbyły na terenie zakładu Państwowa Inspekcji Pracy oraz Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska. Nie wykazały one żadnych nieprawidłowości.

Dlaczego zakład nie wstrzymał pracy?

Do zdarzenia doszło w części instalacji suszarni wiórów do produkcji płyt wiórowych, która jest jedną z wielu niezależnie pracujących instalacji w fabryce. W związku z tym pożar nie miał bezpośredniego wpływu na pracę pozostałych części zakładu/linii produkcyjnych i nie stanowił zagrożenia dla życia i zdrowia pracowników innych części fabryki.

Dlaczego awarie zdarzają się tak często?

To zdarzenie miało charakter bezprecedensowy i zgodnie z protokołem pokontrolnym WIOŚ z 9 sierpnia nie było awarią przemysłową. Poprzedni incydent miał związek z testowaniem zmodernizowanej instalacji. Wypracowujemy procedury, które pomogą nam uniknąć tego typu zdarzeń w przyszłości.

W komunikacie znalazło się zdanie, że zarząd nie planuje zwolnień… czy była to sugestia, że za pożar może odpowiadać jakiś pracownik zakładu?

Wręcz przeciwnie – chcieliśmy podkreślić, że to nie błąd ludzki i że praca w naszym zakładzie będzie odbywała się normalnie. Mamy świetny zespół ludzi i takie sytuacje kryzysowe to nam dobitnie udowadniają.

Zmieniamy się dla Mielca!